Film opowiada fikcyjną historię przyjaźni dwóch małych chłopców: 8-letniego syna komendanta obozu koncentracyjnego i jednego z żydowskich więźniów-dzieci.
RECENZJA by
JASON
Piękna i jakże smutna opowieść o przyjaźni dwóch rówieśników. Syna niemieckiego oficera SS i chłopca wywodzącego się z rodziny Żydów, który znalazł się w obozie koncentracyjnym. Film został nakręcony na podstawie bestsellerowej książki Johna Boyne o tym samym tytule. USA, Wielka Brytania 2008.
Bruno (Assa Butterfield) wiódł spokojne życie syna wysoko postawionego ojca. Uwielbiał bawić się w wojnę, strzelanie i zabijanie. Wraz z kolegami udawał latające samoloty przechadzając się przez Berlin udekorowany swastyką. Jego ojciec (David Thewlis) był bezlitosnym antysemitą, matka (Vera Famiga) kochając ojca młodego Bruna i jego wysoką pozycję była obojętna. Siostra była zwykła dwunastolatkom, która przeżywała trudny okres dojrzewania. Natomiast babcia ośmiolatka ( Shiela Hancock) była przeciwna ideologii hitlerowskiej. Bała się mówić co myśli ze względu na swoje pochodzenie – była czystej krwi Niemkom. Sytuacja zmieniła się diametralnie kiedy ojciec chłopca dostał awans.
Film wywarł na mnie ogromne wrażenie. Wspaniała gra aktorska wybitnie skomponowana z muzyką, która przyprawia człowieka o zadumę. Wspaniale pokazane zderzenie dwóch światów. Obojętność ośmiolatka idealnie okazuje beztroskę życia młodych potomków oprawców. Teraz wiem, że nieświadomość i obojętność może wyrządzić wiele zła. Za czasów III Rzeszy obozy i morderstwa hitlerowców były tematem tabu, czego można dowiedzieć się filmu.
Po powrocie do domu Bruno dowiaduje się, że musi opuścić swój dom i dotychczasowe życie. Czeka do przeprowadzka na odludzie, gdzie będzie mieszkał w mrocznym domu pilnowanym przez żołnierzy. Po dotarciu na miejsce chłopiec wciąż zadaje niewygodne pytania swojemu tacie. Jego ciekowość podsycił człowiek, który wykonywał roboty domowe w jego posiadłości. Dziwił go fakt, że nosi „piżamę”. Kolejnym dowodem na niewiedzę był fakt, że ośmiolatek myślał, iż jego sąsiadami jest farma. Te wszystkie dziwne sytuacje przyczyniły się do złamania zakazu ojca – Bruno opuścił ogród i ruszył na ekspedycję terenu. Gdy dobiegł do „farmy” (Bruno myślał, że w sąsiedztwie leży farma) ujrzał tam chłopca siedzącego za ogrodzeniem obozu. Od razu przystąpili do rozmowy. Scena ta idealnie pokazała odmienność dwóch światów. Chłopców łączył tylko wiek, obaj mieli po osiem lat. Różniło ich wiele. Dla Bruna wszystko było beztroską zabawą, natomiast dla Szmula (Jack Scanlon) wszystko było morderczą walką o przetrwanie, o byt. Chłopcy szybko się zaprzyjaźnili, gdy zaginął ojciec młodego Żyda, Bruno obiecał, że pomoże mu odnaleźć tatusia.
Tymczasem w domu hitlerowców panował konflikt. Z dnia, na dzień matka młodego Niemca dowiadywała się nowych, przerażających faktów. Natomiast siostra Bruna demoralizowała się w każdą chwilą. Była śmiertelnie zakochana w poruczniku Ktolerze (Rupert Friend), który uczył młodej dziewczyny historii Rzeszy. Dwunastolatka udekorowała pokój swastykami, co nie spodobało się matce. W końcu rodzice dochodzą do kompromisu. Lada chwila wszyscy mają opuścić swój dom. Gdy wszystko jest już gotowe do wyjazdu, Bruno ucieka z domu, aby wspomóc przyjaciela w poszukiwaniu ojca. Gdy dociera na miejsce wszystko jest już gotowe, Szumul załatwił mu „piżamę” i młody Niemiec przekopuje się przez ogrodzenie. Niestety. Poszukiwania kończą się niepowodzeniem i dwaj chłopcy lądują w komorze gazowej. Stamtąd nie ma już ucieczki. Obaj ginom. Gdy rodzice Brunona zorientowali się o co chodzi, ich pociecha już nie żyła. Było za późno. Całe zło wyrządzone przez oficera SS obróciło się przeciw niemu.
Historia tragedii milionów istnień ludzkich pokazana oczami dwóch, niewinnych kolegów. „Chłopiec w pasiastej piżamie” na długo zostanie w mojej pamięci. Jest to film, który wywarł na mnie ogromne wrażanie. Polecam go wszystkim tym, którzy kochają dobre kino i chwilę zadumy.
Autor: Mateusz Górniak
Tags:


